Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Część III
Weszłam do małej tawerny położonej na obrzeżach małego miasta. Czekał na mnie stary, lecz bardzo piękny mężczyzna, podeszłam.
- Ty jesteś Chio? - powiedział porażającym głosem
skinełam głową, a on pokazał mi miejsce naprzeciwko siebie.
- Chyba już wiesz kim jesteś, kim ja jestem no kim jesteśmy?
- Wampirami - powiedział szkarłatnym głosem, skrzypiącym niczym przy zapaleniu płuc.
- Jest gorzej niż myślałem, od kiedy... to znaczy kiedy... no wiesz... kiedy to miało miejsce?
- Chyba wczoraj... nie wiem... może tydzień... dwa dni...? Nie wiem, nie pamiętam !
- Polowałaś już?
- Czyli czy już kogoś zabiłam?
- Tak, właśnie o to mi chodzi.
- Nie ale czuje straszne pieczenie w gardle
- Więc wybierzemy się na polowanie...
\
STO PIĘĆPIEDZIĄT LAT PÓŹNIEJ
- Chio! Chio! Gdzie jesteś do chol*ry?
- Już idę Janice!
Czasem miałam ochotę ją zabić, to że była kochanką mojego Pana nie miało uprawniać jej do rozkazywania. Głupia baba, czy ona naprawdę nie wie, że było takich jak ona już tysiące? Że jak mojemu Panu znudzi się jej krwią to resztę odda mi? Tej nie znosiłam najbardziej, taka lalusia. Niekiedy myślę, że ona nie ma nic oprócz tej bielizny, którą nazywa kombinezami. Tak, jasne tylko dlaczego widać w nich i tyłek i piersi? Ciekawe czego chce tym razem?
- O co chodzi Janice?
- Co jak mnie nazwałaś? Dla ciebie jestem Pani!
- Och, przepraszam. O co chodzi P..pani?!
Nieznoszę jej, zabiję ją...choć nie dziwiłam się Panu naprawdę pięknie pachniała! Nie mogłam sie już doczekać...